Odkryj nasz blog motoryzacyjny

Części w kolorze nadwozia – oszczędność czy mit? Jak ocenić stan lakieru na zdjęciach?

Opublikowano w: Problemy techniczne

Matematyka warsztatowa: Czy to się w ogóle opłaca?

Zanim weźmiemy do ręki miernik lakieru, weźmy kalkulator. Załóżmy, że musimy wymienić przedni błotnik w popularnym aucie. Porównajmy dwie drogi naprawy, przyjmując całkowity koszt tradycyjnej naprawy jako 100%.

Opcja A: Tradycyjna (Nowy zamiennik + Lakiernik)

To droga dla cierpliwych z grubym portfelem. Kupujesz "goły" nowy zamiennik.

  • Koszt części: Stanowi zaledwie ok. 20-25% całkowitego wydatku.

  • Koszt usługi (lakierowanie + pasowanie): To aż 75-80% ceny końcowej! Płacisz głównie za roboczogodziny, prąd w komorze lakierniczej i drogie materiały chemiczne.

  • Efekt: Masz nowy lakier na zamienniku, który często gorzej pasuje do linii nadwozia niż oryginał.

Opcja B: Sprytna (Używany oryginał "w kolor")

To droga dla pragmatyków. Szukasz części z demontażu w idealnym stanie.

  • Koszt części: Jest wyższy niż surowego zamiennika, ale... to jedyny koszt jaki ponosisz.

  • Koszt usługi: Odpada! Nie płacisz lakiernikowi ani grosza.

  • Montaż: Często zrobisz to sam pod blokiem (koszt zerowy) lub u mechanika za ułamek ceny lakierowania.

  • WYNIK: Całkowity koszt naprawy spada o połowę (ok. 50-60%) względem opcji tradycyjnej.

Wnioski wyciągnijcie sami. Oszczędność rzędu połowy budżetu naprawy to nie są drobne na waciki. Warunek jest jeden: kupiona część musi nadawać się do montażu bez malowania.

Krok 1: Gdzie do cholery jest ten kod lakieru?

Nie kupisz części w kolorze "srebrny metalik". Srebrnych w samym Volkswagenie było z piętnaście odcieni. Musisz znać konkretny kod. Gdzie go szukać?

To zależy od marki, ale zazwyczaj jest to wlepka (naklejka) lub tabliczka znamionowa.

info_lakierowane.jpg

Marka Lokalizacja kodu lakieru Przykładowy format
Volkswagen / Audi / Skoda Wlepka papierowa pod wykładziną bagażnika (często przy kole zapasowym) lub w książce serwisowej. LA7W, LZ9Y, LB9A
BMW Naklejka na kielichu amortyzatora (pod maską) lub na słupku drzwi kierowcy (nowsze modele). 354/7 (Titansilber), 475 (Black Sapphire)
Mercedes-Benz Czarna tabliczka na słupku B (widoczna po otwarciu drzwi pasażera lub kierowcy). Kod często jest na dole. 744 (Brilliant Silver), 197 (Obsidian Black)
Opel Tabliczka na słupku B (drzwi pasażera). Kod zwykle na dole tabliczki. Z20R, Z157
Ford Słupek B drzwi kierowcy. Często kod jest ukryty w ciągu znaków, np. drugi prostokąt od dołu po lewej. Moondust Silver, kody dwucyfrowe

Moja wskazówka: Zrób zdjęcie wlepki telefonem. Zawsze miej je przy sobie. Pamiętaj, że jeden kod (np. LY9B) to zawsze ten sam skład chemiczny farby, ale... tu dochodzimy do problemu.

Krok 2: Dlaczego ten sam kod może wyglądać inaczej?

Kupiłeś drzwi o kodzie LZ5W do swojego Audi o kodzie LZ5W, zakładasz, a one są ciemniejsze. Oszukali Cię? Niekoniecznie.

Musisz pamiętać o dwóch rzeczach:

  1. Słońce (UV): Auto z 2010 roku, które jeździło we Włoszech, będzie miało bardziej wypłowiały lakier niż to samo auto garażowane w Norwegii. Czerwone i niebieskie lakiery płowieją najszybciej.

  2. Warianty odcieni: Fabryki lakierów mają swoje odchyły. Ten sam kod może mieć 3-4 warianty (jaśniejszy, żółtszy, bardziej niebieski).

Moja rada: Jeśli Twoje auto jest stare i mocno wypłowiałe, idealnie dobrany element może się wyróżniać "świeżością". Ale zazwyczaj lekka polerka sąsiednich elementów niweluje tę różnicę do akceptowalnego poziomu. To w końcu używka, nie nówka z salonu.

Krok 3: Jak ocenić stan lakieru na zdjęciach? (Szkoła przetrwania)

Tu większość ludzi polega. Widzą zdjęcie zrobione kalkulatorem w ciemnym magazynie i klikają "Kup teraz". Błąd. Jako praktyk powiem Wam, na co patrzeć, żeby nie kupić kota w worku.

Oświetlenie to podstawa

Unikaj zdjęć robionych z lampą błyskową w nocy. Lampa spłaszcza rysy. Najlepsze są zdjęcia w świetle dziennym lub pod mocnymi świetlówkami warsztatowymi.

Test odbicia (Refleksy)

Patrz na to, co odbija się w lakierze.

  • Jeśli odbicie świetlówki jest proste – blacha jest prosta.

  • Jeśli odbicie faluje jak morze w sztormie – element był szpachlowany lub źle naprawiany.

  • Matowa skórka pomarańczy: Jeśli lakier ma strukturę "baranka" znacznie grubszą niż reszta auta, to znaczy, że był malowany u Pana Mietka w garażu.

Krawędzie (Ranty)

To najważniejszy punkt. Zawsze proś o zbliżenie na dolne ranty drzwi, błotników i maski.

  • Tam zaczyna się korozja.

  • Tam odpryskuje lakier przy nieostrożnym demontażu.

  • Jeśli rant jest gruby i nierówny – na bank była tam szpachla.

Zdjęcia z miernikiem lakieru

Szanujący się sprzedawca (a w partle.com to standard) wrzuca zdjęcie z przyłożonym czujnikiem grubości lakieru.

  • 90 – 160 mikronów (um): Fabryka. Bierzesz w ciemno.

  • 180 – 300 um: Druga warstwa lakieru (może być ok, po prostu był odświeżany).

  • Powyżej 400-500 um: Szpachla. Tego nie chcesz. Szpachla pęka, siada i rdzewieje.

Krok 4: Transport – tu ginie najwięcej części

Znalazłeś idealną maskę. Zapłaciłeś. Kurier przywozi... banan. Niestety, części karoserii (zwłaszcza maski i klapy) są delikatne. Rogi zaginają się od samego patrzenia.

Zanim kupisz, zapytaj sprzedawcę: "Jak to pakujecie?".

Jeśli powie: "Owijamy folią stretch", uciekaj.

Prawidłowe pakowanie to:

  1. Narożniki z kartonu lub styropianu.

  2. Kilka warstw folii bąbelkowej.

  3. Usztywnienie kartonem całej płaszczyzny.

W partle.com mamy na tym punkcie obsesję, bo wiemy, że zwrot pogiętej maski to strata czasu dla nas i dla Was.

Podsumowanie: Dla kogo jest "część w kolor"?

To rozwiązanie dla pragmatyków. Jeśli masz auto, którym dojeżdżasz do pracy, wozisz dzieci do szkoły i chcesz po prostu usunąć usterkę tanio i solidnie – części w kolorze nadwozia to najlepsza droga.

Tak, może się zdarzyć, że odcień będzie się minimalnie różnił pod ostrym słońcem. Tak, może być potrzebna polerka, żeby usunąć drobne ryski z magazynowania. Ale masz na aucie oryginalną blachę, która nie zgnije po pierwszej zimie (jak chiński zamiennik) i zaoszczędziłeś majątek na usługach lakierniczych.

Dla mnie, starego warsztatowca, wybór jest prosty. Wolę zdrową używkę niż "nowy" szmelc.

Szukasz blacharki w kolorze? Nie kupuj oczami, kupuj głową.

Sprawdź naszą bazę zweryfikowanych części karoserii. Każda ma opisany kod lakieru i zdjęcia, na których widać prawdę, a nie Photoshop.

Zostaw komentarz